Historie pacjentek

Pacjentka z endometriozą Paula zdjęcie

Paula

Moja „przygoda” z endometriozą zaczęła się w 2014 roku. Główny objaw? BÓL! Co miesiąc, w trakcie miesiączki. Jedynie do czego byłam wówczas zdolna, to leżeć w łóżku, łykając kolejne tabletki przeciwbólowe, które tak naprawdę nie dawały oczekiwanych efektów. Zaczęły się moje wizyty u lekarzy, a raczej „odbijanie się” od lekarza do lekarza. Wielokrotnie usłyszałam „taka Pani uroda”, „urodzi Pani dzieci – przejdzie”, „niech Pani poczeka na poród, dopiero wtedy zobaczy co to ból”. Z braku wiedzy byłam „faszerowana” hormonami, które tak naprawdę „karmiły” endometriozę, pozwalając jej na rozwój w moim ciele.

Przez następne lata ból był coraz większy, coraz silniejszy – bolało mnie już codziennie. Ataki bólu często uniemożliwiały normalne funkcjonowanie. Studia? Praca? Treningi? Znajomi? Planów było mnóstwo, jednak podczas ataku jedyne co mogłam zrobić to … czekać.

Zaczęłam czytać, szukać informacji. Z wykształcenia jestem żywieniowcem, więc wyszukałam na zagranicznych stronach artykuły naukowe, które potwierdzały wpływ diety na endometriozę. Zebrałam wydrukowane materiały i udałam się do lekarza. Usłyszałam: „szuka Pani dziury w całym, proszę brać hormony, przecież wszystko jest dobrze.”. To był moment w którym zwątpiłam we własną wiedzę.

Najgorsze w całym moim cierpieniu jednak nie był ból, a udowadnianie wszystkim, że boli: lekarzom, znajomym, ludziom z pracy. Udowadnianie, że ta choroba istnieje, że jest to ogromny, jak również codzienny ból. A przede wszystkim, że to nie jest mój wymysł. Dużo osób myślało „przecież endometriozy nie widać, nie objawia się „na zewnątrz”, więc na pewno nie jest aż tak źle.”. Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że takie myślenie jest całkowicie błędne. Pomimo udanego życia prywatnego, wspaniałej pasji, którą jest pole dance, bycia aktywną i towarzyską osobą – ciągle cierpiałam.

Do doktora Mikołaja Karmowskiego trafiłam z polecenia. Po raz pierwszy rozmawiałam z lekarzem jak równy z równym. Zaimponował mi swoją ogromną wiedzą na temat endometriozy. Nie zbagatelizował objawów i przyznał rację, że przy chorobie jaką jest endometrioza należy stosować specjalną dietę. Potwierdził również moje podejrzenia – choruję na endometriozę głębokonaciekającą od 10 lat, czyli od pierwszej miesiączki. Zajęte miałam również jajniki, macicę (adenomioza), jelita oraz pęcherz. Czekała mnie operacja. Aby pokazać innym, że tą chorobę można leczyć i że warto walczyć zdecydowałam się również na występ w programie TVN i nagranie mojej operacji.

Aktualnie dochodzę do siebie po operacji, ale już czuję ogromną różnicę! Wreszcie nie budzę się z bólem, nie czuję ogromnego ścisku, jelita się uspokoiły. Stosuję dietę (nie jem glutenu, czerwonego mięsa, nabiału oraz soi), która dała mi o wiele więcej, niż lata faszerowania hormonami.

Cieszę się, że po tylu latach trafiłam w ręce lekarza, którego pasją jest leczenie i który – jak większość – nie  zbywa objawów. Dzięki wielkiemu wsparciu drugiej połówki, rodziny, przyjaciół oraz samego doktora zaczynam nowe, normalne życie. Jestem idealnym przykładem na to, że nieuleczalną chorobę można okiełznać – ale tylko wtedy, kiedy trafi się do odpowiedniego specjalisty oraz ma się przy sobie ludzi, którzy od początku wspierają Cię na każdym kroku.

Medicus Clinic

Plac Strzelecki 24
50-224 Wrocław
Tel. 71 323 63 00

[email protected]
www.medicusclinic.pl

Godziny otwarcia kliniki:
Pon-pt – 8.00 – 20.00
Sobota 8.00-14.00